Śpiewać, tańczyć, recytować, a do rzeczy ważnych podchodzić z dystansem, bo inaczej załamanie nerwowe osiągnięte z prędkością strusia pędziwiatra. Tylko, że czasem już na te "ważne sprawy" nie ma czasu. Jak ja tęsknię za podstawówką.
- jak się dostaniesz, to co będzie?
- o Boże...
- a jak się nie dostaniesz?
- o Matko...
Tak diametralnie zmieniająca się rzeczywistość i dopiero po trzech latach zdajesz sobie sprawę, jak mocno Cię to przybiło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz